02 grudnia 2014

Kolejna (deko)zachcianka :)

Witajcie 

A ja znowu o zachciankach :)

To, że w naszym blogowym świecie są dziewczyny, które spełniają marzenia to wszyscy wiemy :) ostatnio pisałam o przepięknym lampionie wykonanym przez Agnieszkę  a dzisiaj chcę napisać Wam o przepięknym talerzu od DUKA, który mam u siebie dzięki niesamowicie serdecznej Ani, która prowadzi blog Skandynawska Weranda.

Talerz jest przepiękny. Dużo naszych blogowych koleżanek go ma u siebie. Widziałam go w wielu miejscach. Za każdym razem zachwycał mnie tak samo mocno. Długo się zastanawiałam nad jego kupnem. Było mi łatwo tyle czasu się nad tym zastanawiać, 
bo do najbliższego sklepu DUKA mam 100 km, więc myślałam i myślałam, aż tu Ania wyszła z propozycją,
że jak chcę to ona może mi go kupić. Dłużej się już nie zastanawiałam. 
Tym oto sposobem, dzięki dobremu serduszku Ani talerz cieszy mnie i moich domowników.

Aniu dziękuję z całego serca :)

A teraz już bohater dzisiejszego posta :)




Na co dzień schowany razem z innymi talerzami, cieszy moje oczy najczęściej w  niedzielne popołudnia. Powiecie, że grzech chować takie cudo, ale ja lubię takie cudeńka wyciągać na specjalne okazje. A taką okazją mogą być najzwyklejsze rogaliki z ciasta francuskiego pieczone razem z dziećmi.





Musiałam się bardzo śpieszyć ze zdjęciami, żeby uchwycić talerz wraz z jego zawartością ;) 
dostałam chyba tylko 5 minut a później było już tylko pałaszowanie :)




Zanim zrobiłam sobie kawę zostały już tylko 2, które odłożyłam :) 




Życzę Wam miłego dnia :)





30 listopada 2014

Szkło, świeca i pióra

Witajcie 


Już jakiś czas temu zamieszkał u mnie niesamowity lampion zrobiony bardzo zdolnymi rączkami Agi z AGNETHA.HOME.
Zrobiła go dla mnie na specjalne zamówienie ;)
Poświęciła mi swój cenny czas i spełniła moją dekozachciankę :)

Za co bardzo dziękuję Ci Aguś :)

Dojrzałam go w magazynie Green Canoe Style i nie mogłam przestać o nim myśleć. Czasem tak mam, że jak jestem zauroczona czymś tak bardzo, to muszę to mieć :) I tu Aga przyszła mi z pomocą. Podjęła się wyzwania i spełniła moje małe dekomarzenie, 



Dzisiaj pomyślałam sobie, że będą do niego idealnie pasować czarne pióra.
Zobaczcie co z tego wyszło :)










A to już przy zgaszonych światłach :) 



Kochani przypominam Wam jeszcze o trwającym konkursie u Marty.

Do wygrania jedna z moich poszewek i przepiękna, ręcznie malowana podusia od Marty.
Zapraszamy Was z Martą serdecznie :)


Całuję Was na dobranoc i zmykam spać :)



xxx






08 listopada 2014

Jesiennie :)

Witajcie


Dzisiaj zewnętrznie :) Jesień w tym roku jest tak bardzo dla mnie łaskawa, że nie mogę jej pominąć i o niej nie wspomnieć. Z reguły
za jesienią nie przepadam. Tak właściwie to lubiłam ją tylko na Waszych zdjęciach. W tym roku muszę jednak sprawiedliwie pochylić jej czoła, bo rozpieszcza nas bardzo. Temperatura cudowna (do tej pory jeszcze zimowa kurtka i kozaki w szafie), bez deszczu, pluchy
i szarugi :) po prostu cudownie. Nic tylko korzystać z jej uroków.






Kawa na powietrzu przy powoli zachodzącym słoneczku z aparatem w dłoni i małym asystentem u boku w listopadzie ... hmmm - super relaks i świetna zabawa ;)




Były też ciasteczka, ale nie zdążyłam ich sfotografować. Mój nieodłączny asystent szybko sobie z nimi poradził ;) a dla mnie została tylko kawa :)



Ostatni już w tym roku kwitnący pąk róży :) i aronia, która w tym roku prawie w całości została dla ptaszków na zimową zawieruchę.






Sami przyznajcie w tym roku mamy piękną jesień. Korzystajcie z niej ile jeszcze nam na to pozwoli.


Ściskam Was mocno






28 października 2014

Livingroom po liftingu

Witajcie Kochani

O odświeżaniu pokoju i nowej sofie pisałam Wam już kawał czasu temu tu i tu. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać prawie końcowy efekt. Piszę prawie, bo jeszcze pokój nie ma końcowego szlifu i jest jeszcze parę detali, które chcę zmienić lub wprowadzić, ale to wszystko z czasem. Zresztą znając siebie to nawet jak dopracuję go i będę mogła powiedzieć, że skończyłam to pewnie nie na długo. Ale to właśnie lubię ... ZMIANY.

Oprócz koloru ścian, bo w poprzedniej wersji również były żółte :) w tym pokoju zmieniło się prawie wszystko. Meble i ich ustawienie, dodatki, dywan i tak naprawdę oprócz kwiatów i kilku dekoracji, bez których nie wyobrażam sobie tego pokoju wymieniliśmy wszystko. Oj skłamałabym został fotel, ale dostał nową szatę i wygląda jak nowy, dlatego chyba o nim zapomniałam ;). Starą wersję możecie częściowo zobaczyć tu.










Tym razem skupiłam się na sofie, bo nie pokazywałam jej jeszcze w całości. Następny post będzie pokazywał pokój z perspektywy sofy właśnie ;)
Jak widzicie u mnie jeszcze typowo wiosenne kolory i wzory na poduchach, ale tak naprawdę do tego tygodnia nie czułam jeszcze jesieni. Pogoda nas wyjątkowo rozpieszczała. Jednak od kilku dni pogoda jesienna więc i ja potrzebuję ZMIAN w kolorach, wzorach i fakturach :) ale o tym później :)


Ściskam Was na dobranoc


sofa - IKEA
meble - Daro Meble
poduchy - Little Dreams



30 sierpnia 2014

Białe meble :)

Witajcie Kochani

Wykończenie mojego żółtego salonu trwa bardzo długo, ale powoli, w końcu, zbliżam się ku końcowi. Powoli - spowodowane jest wieloma rzeczami, które w MIĘDZYCZASIE, najczęściej znienacka wyskakują ;). Ostatnio pokazywałam Wam sofę i to chyba jeszcze tak nie do końca całą. Dzisiaj chcę się pochwalić mebelkami. Przyjechały do mnie już jakiś czas temu, ale dopiero teraz mam trochę więcej czasu żeby się nimi zająć i poukładać w nich różne zalegające po pudłach rzeczy.
Jestem dopiero na początku tej drogi i muszę Wam powiedzieć, że to wcale nie jest takie proste ;) Pomyślicie, że zwariowałam.
Może i będziecie mieli racje. Na swoje wytłumaczenie mam tylko to, że
do tej pory nie miałam taj dużej witryn i otwartych półek do zagospodarowania i zaaranżowania :)

Wrócę jednak do mebelków.  Są to mebelki od Daro Meble. Jeśli jeszcze nie znacie to koniecznie zajrzyjcie tu i tu. Poznacie tam przemiłych, młodych ludzi, którzy wkładają dużo serca w to czym się zajmują dlatego owoce ich pracy można oglądać już w wielu domach i na nie jednym naszym blogu:) 
Jestem zachwycona meblami. Są niesamowicie dokładnie wykonane, mają przepiękne uchwyty i ku uciesze mojego M nie było trzeba ich składać ;)
Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła Wam je pokazać w szerszych kadrach, żebyście mogli się nimi zachwycić tak jak ja :)


Jak widzicie jeszcze dużo brakuje :)



Kacper od razu zaparkował na dolnej półce swoje samochody i oczywiście sam się zapakował do środka :)
Teraz jak tylko witryna jest otwarta kombinuje jak by znowu tam wejść kiedy mama nie patrzy :)


W trakcie rozkładania książek :)


Kochami miłego weekendu Wam życzę. mam nadzieję, że spędzicie go tak jak lubicie najbardziej :)
Ja na pewno spędzę o w towarzystwie pięknych mebli, z błogimi dylematami gdzie co ustawić :)






30 lipca 2014

Wczorajszy, wieczorny relaks :)


Witajcie w środowy poranek


Za oknem słoneczko, temperatura już dość wysoka jak na tą godzinę :) szykuje się kolejny upalny dzień. Ja jednak chciałam wrócić do wczorajszego wieczoru. Dawno już nie spędziłam tak spokojnego i relaksującego wieczoru jak wczoraj. Kiedy już upał zelżał i dało się normalnie oddychać, a domownicy już spali zasiadłam na swojej nowej sofie z szydełkiem w ręku i delektowałam się ciszą. Przez jakiś czas oczywiście a później przy BBC i ich cudnych programach dokumentalnych, do późnej nocy robiłam aplikacje na poszewki z juty :) Ach jak lubię takie chwile. O dziwo mimo tego, że bardzo późno poszłam spać dzisiaj jestem wypoczęta i pełna energii :) 














Jak pewnie dostrzegłyście pokój nie jest jeszcze dopieszczony, dlatego pokazuję tylko jego małe fragmenty. Po remoncie nie ma już śladu, ale jeszcze brakuje mebelków, na które czekam z utęsknieniem. Mam nadzieję, że po powrocie z urlopu będę mogła Wam je wkońcu pokazać. Cały czas zastanawiam się jeszcze nad ścianą nad sofą. W tej chwili świeci jeszcze pustką ;) mam nadzieję, że już nie długo.


Ściskam Was mocno i udanej środy życzę :)